Jak już wiadomo obiecywane uregulowania prawne dotyczące rozwiązania problemów kredytów nie znajdą się w pakiecie antykryzysowym. Obietnice skończyły się jedynie na prośbie wobec środowiska finansowego. Oprócz zapewnień rządu do procesu legislacyjnego dołączył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów z propozycją zawieszenia umowy kredytu na rok, bez zobowiązania do wykonywania w tym czasie żadnych płatności.
Co to oznacza dla kredytobiorców i jakie mają możliwości ?
Zgodnie z art. 471 Kodeksu cywilnego: "Dłużnik jest obowiązany do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi"
Niewątpliwie sytuacja epidemii jest okolicznością, za której następstwa dłużnik, czyli w przypadku kredytów – kredytobiorca, nie ponosi odpowiedzialności. W praktyce oznacza to, że Bank nie powinien w takiej sytuacji stosować kar umownych lub egzekwować w inny sposób odpowiedzialności odszkodowawczej.
Sytuacja nie jest jednak taka prosta jak się wydaje, należy bardzo szczegółowo i drobiazgowo przygotować się do wyjaśnienia dlaczego dana okoliczność miałaby wyłączać odpowiedzialność dłużnika. Wystąpienie siły wyższej nie jest równoznaczne z automatycznym zwolnieniu z odpowiedzialności, niezbędne jest wykazanie powstania związku przyczynowego oraz zbieżności w czasie pomiędzy zdarzeniem stanowiącym siłę wyższą, a brakiem realizacji umowy.
BRAK MOŻLIWOŚCI SPŁATY RATY KREDYTOWEJ
W kontekście powyższych uregulowań warto zastanowić się nad konsekwencjami braku spłaty raty. Co w takim przypadku? Można w takim przypadku skierować do Banku oświadczenia wskazującego na skutki wywołanej epidemii, które uniemożliwiają nam spłatę zobowiązania. Być może jeszcze możemy płacić, ale zaraz taka możliwość może się skończyć. Warto zatem poinformować Bank o tym, że sytuacja jest coraz gorsza i być może przy następnym terminie płatności poinformować bank o braku możliwości spłaty. W stosownym piśmie można zawrzeć wniosek o zawieszenie wykonania umowy, lub po prostu prośbę o uczciwe potraktowanie w trudnej sytuacji.
WNIOSKI DO BANKÓW
Większość osób zdecyduje się prawdopodobnie na zawarcie z bankami aneksów do umów, na kierowanie wniosków o odroczenie płatności. W tych dokumentach będą zawarte warunki takiego zawieszenia. Niestety w tym przypadku Banki będą zarabiać na kredytobiorcach.
MOŻLIWY WYZYSK
W sytuacji zaistnienia siły wyższej wierzyciel nie jest uprawniony do domagania się wykonania zobowiązania. W sytuacji jednak gdy Bank będzie kategorycznie egzekwował zapisy umowy i próbował uzyskiwać należności, można nawet rozpatrywać tego rodzaju sytuację pod kątem wyzysku. Zgodnie z art. 388 kodeksu cywilnego jeżeli jedna ze stron, wyzyskując przymusowe położenie, niedołęstwo lub niedoświadczenie drugiej strony, w zamian za swoje świadczenie przyjmuje albo zastrzega dla siebie lub dla osoby trzeciej świadczenie, którego wartość w chwili zawarcia umowy przewyższa w rażącym stopniu wartość jej własnego świadczenia, druga strona może żądać zmniejszenia swego świadczenia lub zwiększenia należnego jej świadczenia, a w wypadku gdy jedno i drugie byłoby nadmiernie utrudnione, może ona żądać unieważnienia umowy.
Analizując tą sytuację należy wskazać, że żądanie przez bank dodatkowych opłat (np. rażąco przewyższające wysokość odsetek), w sytuacji przymusowego położenia osób w czasie epidemii, może stanowić wyzysk w rozumieniu kodeksu cywilnego. Przepis wprost wskazuje, że druga strona tj. kredytobiorca może np. żądać zmniejszenia świadczenia tj. np. czasowego niepłacenia rat kredytów. Odmowa banku w takiej sytuacji może stanowić rażące naruszenie prawa i nie wywoływać następnie skutków prawnych.
Warto zatem zastanowić się nad skierowaniem wniosku do banku wskazującego na uzasadnienie przymusowego trudnego położenia i jednocześnie wskazując na żądanie zmniejszenia świadczenia. W skrajnych przypadkach może okazać się, że może dojść następnie do unieważnienia umowy.
Pamiętajmy, że sądy praktycznie nie działają, komornicy również znacząco ograniczyli działalność. Powoływanie się przez bank za kilka lub kilkanaście miesięcy na nierzetelność kredytobiorcy w sytuacji epidemii będzie właściwe przez sąd ocenione.
W przypadku konsumentów warto również poprosić o pomoc Miejskiego Rzecznika Konsumentów. Obsługa zapytań odbywa się obecnie za pośrednictwem email lub w inny sposób za pomocą właściwych platform. Rzecznik Konsumentów jest podmiotem, który również może zwrócić się do banku o wyjaśnienia i skierować prośbę w imieniu konsumenta. Warto w korespondencji z bankiem poinformować, że zwróciliśmy się o wsparcie rzecznika konsumentów. Instytucja ta ma właśnie na celu ochronę konsumentów przed nieuczciwymi czynnościami.
Reasumując należy podjąć działania, nie możemy czekać na automatyzm. Żadne uregulowania prawne nie nakładają na banki obowiązków, ani nie nadają kredytobiorcom automatycznie zwolnienia z wpłat. Przy każdym wniosku, bez względu na nałożone opłaty dodatkowe czy kary umowne, należy uzasadnić swoją sytuację i wykazać wpływ następstw epidemii na swoją sytuacją, czy to biznesową czy indywidualną. Bez względu na to która dokładnie norma prawna będzie miała zastosowanie, bank nieuczciwe wykorzystujący złą sytuację kredytobiorcy powinien ponieść tego konsekwencje, zarówno finansową przed sądem jak i przed Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Edmund Falandysz, adwokat.