Działalność gospodarcza wiąże się z wieloma kosztami, w tym również i kosztami stałymi. Pokrywanie kosztów odbywa się zazwyczaj z bieżących przychodów. Jednak w przypadku gdy przychodów nie ma, a pozostają koszty - należy podjąć pilne i stanowcze kroki w celu ograniczenia rosnącego zadłużenia.
Zapowiedziana w dniu 18.03.2020 r. przez rząd ustawa wskazująca na szereg możliwości związanych z opanowaniem obecnej sytuacji nie spełnia oczekiwań większości przedsiębiorców, jednak oczywiście należy z tej pomocy skorzystać.
W różnych branżach w różny sposób stan epidemiczny wpływa na bieżące funkcjonowanie. Przywołany przykład przedsiębiorcy prowadzącego działalność cateringową dla szkół i przedszkoli jest przykładem prawdziwym i może mieć odniesienie do większej liczby przedsiębiorców. Udzielając pomocy warszawskiemu przedsiębiorcy Panu Maciejowi Sławuszewskiemu prowadzącego firmę pod nazwą Myspace Catering należało przeanalizować wszystkie aspekty prowadzonego biznesu i omówić możliwe działania, analizie poddano również inne wydatki. Z dnia na dzień Pan Maciej został pozbawiony wszelkich przychodów.
W pierwszej kolejności analizie zostały poddane umowy kredytowe. Akurat bank obsługujący przedsiębiorcę zdążył uruchomić elektroniczną możliwość złożenia wniosku o odroczenie rat kredytowych. Osoba składa za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej stosowny wniosek, który następnie jest akceptowany przez bank. Potwierdzenie złożenia wniosku nie zostało jednak przesłane na adres email. Następnego dnia przedsiębiorca otrzymał wiadomość SMS o tym, że wniosek jest w trakcie analizy.
Warto w tym miejscu wskazać, że w już obowiązującej umowie istniała możliwość odroczenia spłaty 1 raty. Taka możliwość przysługiwała przedsiębiorcy raz w roku. Bank obsługujący przedsiębiorcę, wskazał, że w obecnej nadzwyczajnej sytuacji należy co miesiąc składać stosowny wniosek, a łączna liczba odroczonych rat może osiągnąć maksymalnie 3. Inny konkurencyjny bank w swojej ofercie zaoferował 6 miesięcy odroczenia spłaty rat.
Niestety co ciekawe brakuje jasnych i łatwo widocznych informacji na stronach banków w jaki sposób sprawnie i szybko dokonać skutecznego odroczenia spłaty. Nie dziwi to nikogo bo przecież bank na takiej transakcji niejako traci. Zapowiedziana pomoc finansowa być może zmieni nastawienie instytucji finansowych, które wyjdą do Klientów i przedstawią im łatwe, szybkie i proste możliwości.
Wobec posiadania kilku umów leasingowych przez przedsiębiorcę niezbędnym było również przeanalizowanie w/w umów. Co ciekawe w przypadku jednego leasingodawcy, polecono przedsiębiorcy aby w formie reklamacji zgłosił chęć odroczenia spłaty raty, gdyż do dnia dzisiejszego leasingodawca nie stworzył procedur w tym zakresie. Oznacza to, że leasingodawca będzie stosował w tym zakresie swoje procedury reklamacyjne, a nie związane ze zmianą umowy tj. np. termin rozpoznania reklamacji może być długi.
Kontakt z leasingodawcą w sprawie odroczenia spłat rat leasingowych nie jest prosty. Warto aby swój wniosek udokumentować i przesłać np. za pośrednictwem email na ogólny adres kontaktowy. Czasami istnieje możliwość złożenia stosownego wniosku za pośrednictwem systemu elektronicznego, jednak ze względu na ograniczoną liczbę pracowników faktycznie pracujących rozpatrzenie wniosku może zająć to trochę czasu. Warto w tym miejscu wskazać, że przedmiotem zapowiadanej rządowej pomocy finansowej mają być głównie banki, jednak nie zawsze bank będzie stroną umowy leasingu, co może w czasie nieco odroczyć możliwość wsparcia właśnie tych przedsiębiorców.
W przypadku wniosku do leasingodawcy, przedsiębiorca nie otrzymał jasnego potwierdzenia złożenia wniosku i jego treści, gdyż zostało to wykonane w formie reklamacji. Brak udokumentowania składania wniosków może utrudnić następnie możliwość skutecznego powoływania się na w/w okoliczność. Ważne zatem aby udokumentować złożenie stosownego wniosku.
Przedsiębiorcy powinni pamiętać, że obecna sytuacja jest trudna i będzie miała swoje konsekwencje w przyszłości. Mając udokumentowaną okoliczność proszenia instytucji „silniejszej” o pomoc w sytuacji kryzysowej, będzie można skuteczniej dochodzić swoich roszczeń w przyszłości. Jeżeli przykładowo leasingodawca się nie zgodzi i wypowie łączącą strony umowę, w takim przypadku będzie można próbować dochodzić swoich racji przed sądem wskazując na naruszenie zasad współżycia społecznego i wykorzystanie niekorzystnego położenia strony umowy.
Następnie przedsiębiorca zwrócił się również do wynajmującego lokal, w którym wykonywał działalność, o zmniejszenie czynszu, z uwagi na niewykorzystywanie lokalu wobec sytuacji jaka nastąpiła. Przedsiębiorcy nie chodziło o niepłacenie w ogóle, tylko obniżenie czynszu. Przedsiębiorca był również otwarty na inne ewentualne propozycje. Niestety Wynajmujący nie zdecydował się na zmianę łączącej strony umowy pozostawiając straty wyłącznie po stronie przedsiębiorcy. Takie zachowanie należy uznać za co najmniej nieetyczne w obecnej kryzysowej sytuacji.
W takim przypadku zastosowanie może znaleźć art. 357(1) kodeksu cywilnego zgodnie z którym jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.
„Przepis art. 357 1 k.c. mógłby znaleźć zastosowanie jedynie w sytuacji zmiany istniejących stosunków, a wynikających ze zjawisk powszechnych, nietypowych, czyli takich zmian gospodarczych, które nie mają charakteru indywidualnego (zmiany w istniejącym prawie, nakładające na określonych przedsiębiorców nowe nieznane wcześniej obciążenia np. nowe podatki, zmianę stawek tych podatków, zjawiska przyrodnicze o charakterze powszechnym i klęski żywiołowe – susze, powodzie itp., konflikty zbrojne, epidemie, strajki generalne, nadzwyczajną, szczególnie głęboką zmianę sytuacji gospodarczej, objawiającą się hiperinflacją, gwałtownym spadkiem dochodu narodowego, masowymi upadłościami przedsiębiorstw). Wykładnia gramatyczna powołanego przepisu nie pozostawia tu żadnych wątpliwości skoro ustawa posługuje się terminem nadzwyczajnej zmiany stosunków, a nie nadzwyczajnej zmiany sytuacji strony.” (Wyrok Sądu Okręgowego w Toruniu z dnia 23.12.2019 sygn. akt IC 2164/19). Stosunkowo niedawno wydane orzeczenie nie opierało się oczywiście jeszcze na kwestiach epidemicznych chociaż powoływało się na orzecznictwo powołujące epidemię jako podstawę do jego zastosowania.
Rozpoznanie sprawy sądowej może niestety potrwać, gdyż znacznie ograniczono ich funkcjonowanie w całym kraju. Ograniczono obecność większej liczby osób w sądach, ale nie uniemożliwiono jednak rozpoznawania spraw na posiedzeniach niejawnych, co może być światełkiem w tunelu w obecnej sytuacji.
Pan Maciej korzystał również z innych usług pobocznych, mniej istotnych, tańszych. Zaproponowano mu zwrócenie się do podmiotów świadczących dane usługi również o obniżenie opłat lub rozłożenie płatności w czasie. Niestety i w tym przypadku dostawca usług odmówił obniżki płatności powołując się na duży rabat udzielony pierwotnie. Co do innych podmiotów przedsiębiorca oczekuje na odpowiedzi.
Oznacza to, że nie każdy uczestnik obrotu w równym stopniu uczestniczy w stratach związanych z zaistniałą sytuacją zagrożenia epidemicznego. Są przedsiębiorcy, którzy w dalszym ciągu nie rozumieją trudnej sytuacji niektórych osób.
Na szczęście Panu Maciejowi udało się porozumieć z częścią swoich klientów w zakresie rozliczenia płatności i dostaw posiłków w przyszłości po ilości minimalnej, a następnie po wznowieniu działalności placówki przedsiębiorca zrealizuje usługi już zamówione już opłacone. Tego rodzaju rozwiązanie udało się dzięki uczciwemu podejściu placówek i zrozumieniu trudnej sytuacji w jakiej się wszyscy znaleźli, w szczególności przedsiębiorca pozbawiony jakichkolwiek przychodów. Oczywiście zaleca się aby porozumienie stron było udokumentowane w jasnej formie np. mail, sms, jeżeli forma papierowa nie jest możliwa.
Edmund Falandysz, adwokat.